Archiwum

Foto: Kacperek jest już pod opieką państwa Nefczyńskich
19.08.2011
Adopcja po polsku cz. II

video

Wczoraj przedstawiliśmy historię państwa Nefczyńskich z Sochaczewa i ich determinację w walce o Kacpra, którego pragną zaadoptować. Dzisiaj mogą cieszyć się. Kacper jest pod ich opieką.


- Spodziewaliśmy się różnych rzeczy, ale takiego obrotu sprawy na pewno nie.  Jestem zaskoczona lekarzem, który potraktował nas, jakby nas  nie było – mówi Katarzyna Nefczyńska, która chce adoptować dziecko.


-  Ten dzień nas przerósł i zachowanie pani dyrektor też – mówi Arkadiusz Nefczyński, który chce adoptować dziecko.


 Bezowocna bieganina po szpitalu i próba dowiedzenia się o stanie zdrowia rocznego Kacpra, to kolejny, trudny etap na drodze adopcyjnej państwa Nefczyńskich z Sochaczewa. Od 15 lipca mają postanowienie sądu, że dziecko ma przebywać u nich w domu. Niestety, do tej pory nie mogą tego wyegzekwować.


-  Jesteśmy 17 lat po ślubie. Dziesięć lat temu zdecydowaliśmy się na adopcję. Do ośrodka  w Otwocku zgłosiliśmy się z uzyskaną już kwalifikacją szkolenia PRIDE i z wszystkimi niezbędnymi dokumentami we wrześniu 2010 roku. Propozycję dziecka dostaliśmy w czerwcu tego roku  – mówi Katarzyna Nefczyńska, która chce adoptować dziecko.


- Państwo Nefczyńscy byli zniechęcani do adopcji dziecka  ze względu  na stan zdrowia i rokowania – mówi Hanna Gruza z Niepublicznego Ośrodka Adopcyjno – Opiekuńczego w Otwocku.


-  Dziecko samo  trzymało paluszki, żona mu dała palce,  ja mu dałem palce, dziecko samo stało, samo siedziało. Kacper miał nie słyszeć, a jak zadzwonił telefon, to reagował, miał mieć jaskrę, a bawił się kolorowymi paznokciami żony – mówi Arkadiusz Nefczyński, który chce adoptować dziecko.


-  Siódmego  lipca z pomocą naszego ośrodka w Otwocku złożyliśmy wniosek do Sądu Rejonowego  w Sochaczewie o  adopcję chłopca – mówi Katarzyna Nefczyńska,  która chce adoptować dziecko.


- Postanowieniem sądu w Sochaczewie z dnia 15 lipca 2011, sąd  powierzył wnioskodawcom pieczę nad małoletnim Kacprem. Małoletni będzie zamieszkiwał wraz  z wnioskodawcami w ich domu rodzinnym w miejscowości Sochaczew i będzie pozostawał na wyłącznym utrzymaniu wnioskodawców przez  okres 3 miesięcy – mówi Sławomir Wodowski z Sądu  Rejonowego w Sochaczewie.


- Do samego końca pani kierownik ośrodka okłamywała nas,  nie powiedziała nam, że jest druga rodzina – mówi Arkadiusz Nefczyński,   który chce adoptować dziecko.
- Wniosek o pełne przysposobienie rodziny zagranicznej wpłynął do tutejszego sądu 8 lipca.


W dniu 13 lipca 2011 sąd wydał postanowienie o tymczasowym okresie styczności, określając osobisty kontakt  tej rodziny z dzieckiem na czas 4 dni  - mówi Włodzimierz Baliński z Sądu Rejonowego w Będzinie.


Reporter:  Jakim przymiotnikiem określiłaby pani całą sytuację?

 - Fatalne nieporozumienie ze szkodą dla dziecka, ze szkodą dla tych ludzi, bo nie można tym ludziom mówić, że dziecko jest zdrowe. Oni muszą podjąć decyzję na całe życie – mówi dr Barbara Passini z Krajowego Ośrodka  Adopcyjno-Opiekuńczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

Reporter: Pani dyrektor państwo Nefczyńscy  podjęli już  decyzję, że chcą Kacpra.

-  Nie  wiem,  czy oni dadzą sobie radę – mówi dr Barbara Passini z Krajowego Ośrodka  Adopcyjno-Opiekuńczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

 - Mamy prawo się widzieć z dzieckiem dzisiaj – mówi Arkadiusz Nefczyński, który chce adoptować dziecko.


 - Nie macie prawa – odpowiada Bernadetta S., dyrektorka Niepublicznego Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Częstochowie.


 Po przyjeździe policji i pogotowia, chłopiec trafił do szpitala z zapaleniem oskrzeli. Mimo wielu prób zdobycia informacji  o stanie zdrowia dziecka, państwo Nefczyńscy odjechali  z kwitkiem.  Tydzień później po raz kolejny jadą z ogromną nadzieją po Kacperka. Tym razem do szpitala i znowu  z postanowieniem sądowym.


- Miał zapalenie układu moczowego i oskrzeli, podpisaliśmy oświadczenie, że zabieramy go, dostaliśmy receptę i jedziemy do domu. Nareszcie – mówi pani Katarzyna po wyjściu ze szpitala.


-  Nareszcie jesteśmy szczęśliwi mając naszego Kacperka. Będziemy teraz o niego dbać, pielęgnować i rozpieszczać – mówi pan Arkadiusz.

 

Reporter: Małgorzata Frydrych, Aneta Kaziuk

mfrydrych@polsat.com.pl


back